W stolicy Białorusi posadzono cedrową aleję!

Drodzy przyjaciele, mam przyjemność poinformować was, że w Mińsku, 27 maja 2009 roku odbyła się akcja sadzenia cedrowej alei! Inicjatorem i realizatorem pomysłu była nasza fundacja «Stworzenie». W charakterze sponsora wystąpił jeden z największych operatorów sieci komórkowych na Białorusi, firma MTC. Całe przedsięwzięcie było uzgodnione z odpowiednimi władzami (zatwierdzone przez architektów, Zieleń Miejską, Radę Miejską itd..)

Akcja była rozłożona na dwa etapy, pierwszy etap odbył się 15 maja w ogrodzie botanicznym, gdzie wysadziliśmy 50 cedrów, byli obecni pracownicy MTC, dziennikarze, telewizja i nasi ludzie. Ten część akcji była bardzo skromna i spokojna, próba przed następną częścią. Kierownictwo ogrodu botanicznego w takim stopniu przejęło się tym, że młodzi ludzie występują z takimi inicjatywami, że zaproponowali nam ,nieodpłatnie, salę do spotkań na terenie ogrodu i darmowe wejściówki dla członków naszej organizacji.

Drugi etap akcji odbył się 27 maja, koło biblioteki narodowej. To jedno z najbardziej pięknych i prestiżowych miejsc w mieście. Obok biblioteki został wysadzony zagajnik z 50-ciu cedrów. Pojawiło się mnóstwo ludzi. Kilka dni przedtem w radiu mówiono komunikaty o naszej akcji. Zaprosiliśmy znanych ludzi (artyści, sportowcy, politycy, biznesmeni). Każdy cedr sadziły trzy osoby: dwie znane osobistości i jeden człowiek ze «Stworzenia». Z wysoko postawionych gości byli obecni: Minister leśnictwa, zastępca ministra finansów, minister ekologii, i nawet ambasador Rosji (który akurat w tych dniach znajdował się w kraju), i wiele innych.

Większość naszych dzieci miała na sobie białe podkoszulki z dużym logo Dzwoniących Cedrów Rosji. Przed początkiem akcji, na sygnał przewodniczącego, dzieciaki rozeszły się każde do swojego cedru, a zaproszeni goście wygłosili parę słów. Wszyscy mówili ciepło i przyjaźnie, w pamięci pozostało zwłaszcza wystąpienie ambasadora Rosji. On powiedział, że sam wychował się na Syberii wśród takich cedrów. Po wystąpieniach przewodniczący zaprosił wszystkich do sadzenia. Jak już mówiłem, każdy cedr sadziły 3 osoby. Niektórym z nas wypadło sadzić z ministrem, innym ze sportowcem lub malarzem. W czasie sadzenia nasi ludzie obcowały ze swoimi (kolegami po cedrze). Naturalnie, podczas sadzenia nawiązały się jakieś stosunki, wymiany telefonów itd. Na przykład, dwie kobiety z ONZ powiedziały, że bardzo się cieszą iż istnieje taka organizacja jak «Stworzenie», i że mają dla nas ciekawą ofertę współpracy.

Po sadzeniu wystąpiło z mową jeszcze parę znanych ludzi i organizator ze «Stworzenia». Atmosfera była tak podniosła i przyjemna, że nie chciało się odchodzić z miejsca sadzenia, przy czym nie tylko nam, lecz również zaproszonym gościom. Oni podchodzili, wymieniali uściski dłoni i mówili ciepłe słowa. Było tam również mnóstwo dziennikarzy z różnych gazet oraz telewizja (pierwsze reportaże, na głównych programach telewizyjnych pojawiły się już wieczorem).Wszyscy mieliśmy poczucie, że zdarzyło się coś wielkiego.

Po zakończeniu akcji nasze dzieci zostały na polanie i śpiewały piosenki przy akompaniamencie gitary, a «oficjalni» poszli do restauracji, w której była przygotowany uroczysty bankiet. W restauracji wznosiliśmy toasty i dobre życzenia na przyszłość. Podziękowaliśmy sponsorom i gościom, i oni dziękowali nam. A w naszych kielichach błyszczał czysty sok pomarańczowy!

Pragnę powiedzieć parę słów o przygotowaniu tego przedsięwzięcia. Nie wiem do czego można porównać jego trudność i stopień skomplikowania. Z czymś tak złożonym spotkałem się tylko przy tworzeniu naszej ekoosady „Rosy” Było bardzo dużo bieganiny, umawiania się, pojawiało się mnóstwo przeszkód. Lecz bez przerwy czuło się ,że ktoś lub coś nam pomaga i zdarzały się czasem nieprawdopodobne rzeczy – które można chyba zaliczyć do kategorii cudów. Lecz, mimo wszystkich trudności i przeszkód, niespodziewanie okazało się, że wśród wysoko postawionych urzędników są tacy serdeczni i otwarci ludzie, że czułem się, jakbym nie był petentem w urzędzie, a znajdował się na spotkaniu z osobą o tych samych poglądach.

Przesyłamy ogromną wdzięczność wszystkim którzy przyczynili się do realizacji tego projektu: i ludziom, i Bogu, i wszystkim energiom, i również samym cedrom. Ponieważ cedry przywieźliśmy z Rosji (zgodnie ze wszystkimi przepisami handlowymi, celnymi i fitosanitarnymi), to bardzo pragniemy podziękować wszystkim pomocnikom z Rosji! Takie same podziękowania należą się cedrom; one dostojnie i mężnie zniosły trudy podróży i przesadzanie w innej strefie klimatycznej. Teraz czuć wyraźnie, że wkroczyliśmy na nowy etap rozwoju (mam na myśli naszą organizację). Teraz przy kontaktach z władzami (zwłaszcza z przedstawicielami władz obecnymi przy sadzeniu) rozmowy będą się toczyć na zupełnie innym poziomie.

A najważniejsze, co osiągnęliśmy, to WSPÓŁPRACA. Ten projekt przyniósł radość i korzyści dla wszystkich! Pamiętacie: wspólnego tworzenia i radości dla wszystkich z patrzenia na nie!! A radość rzeczywiście jest, i to niemała, ona pozostanie na wieki! Na wiele pokoleń! Tak też nazwaliśmy tę akcję «Zachowanie tradycji. Więź między pokoleniami». Na sadzeniu cedrów w ogrodzie botanicznym i przy bibliotece była ze mną żona i półtoraroczny syn. Mały bohater, który urodził się w rodowej posiadłości i dopiero niedawno nauczył się chodzić, też wziął swoją łopatkę i pomagał sadzić cedry. Jestem głęboko przekonany, że kiedy on dorośnie, pełen szacunku stosunek do drzew, do tego miasta, do swojej przestrzeni i do swoich rodziców, będzie u niego głęboko zakorzeniony. I gdy kiedyś będziemy spacerować po tej alejce, wśród podrosłych cedrów, powiem mu: „zobacz synu, ten cedr posadziliśmy razem!”

Z miłością, Aleksander. Mińsk. www.anastasia.ru

Tłumaczenie - Mateusz Aponiewicz

>




Wyszukaj

Polecamy